Home Poradnik Co świadczy o stopniu rozwoju danego kraju? Przewijaki

Co świadczy o stopniu rozwoju danego kraju? Przewijaki

by Sergiusz

Dopóki nie zostałem ojcem, w ogóle ich nie zauważałem. Teraz jednak wiem, że o poziomie cywilizacyjnym kraju nie decyduje wysokość PKB, czy powszechny dostęp do internetu, tylko właśnie one. Przewijaki w toaletach.

Edytor tekstu podkreślił mi słowo „przewijaki” czerwonymi kreseczkami. Nie zna go, tak jak i nie wie o co chodzi większość pracowników stacji benzynowych w Polsce. Pokazówka, którą urządziła na stacji benzynowej aktorka Anna Mucha, przewijając dziecko publicznie na stoliku, przy którym amatorzy hot-dogów spożywali swoje delicje, z pewnością oświeciła parę osób. Ale po pół roku od tej afery nie zauważyliśmy wielkiej zmiany na lepsze.

Myślę, że piętnowanie i oburzanie się na tych, którzy ignorują problem, przy naszej słynnej polskiej przekorze nie przyniesie wymarzonego efektu. Prędzej drobne dzieci dorosną, niż właściciele stacji benzynowych wyasygnują kilkaset złotych na przewijak. Pochwała może jednak zdziałać cuda. Może warto więc wymieniać się informacjami na temat szczególnie przyjaznych rodzicom stacji?

Z mapek przewijaków na stronach dla rodziców wynika jednak smutna prawda: ściana wschodnia to biała plama na mapie Polski, pod względem przewijaków. Czyżby na wschód od linii Olsztyn-Warszawa-Kraków nie było potrzeby przewijania dzieci w podróży? A może są wspaniałe, przyjazne dzieciom stacje, ale nikt ich nie promuje i taka geografia cywilizacyjnego postępu jest po prostu krzywdząca dla okolic Białegostoku, Lublina czy Rzeszowa?

Udowodniliśmy już, że umiemy sobie z przewijaniem dziecka radzić w ekstremalnych warunkach (pisaliśmy o tym TUTAJ) Ale to nie jest tak, że na siłę chcemy być oryginalni i unikamy dobrych warunków do zmiany pieluszki. Wręcz przeciwnie. Doceniamy miejsca, w których można to zrobić w cywilizowanych warunkach. A jeśli jeszcze jest kącik dla dzieci, w którym maluchy mogą się pobawić w przerwie podróży… to już w ogóle jesteśmy pod wrażeniem. Tak jak na ostatniej przed granicą stacji BP przy autostradzie, kilka kilometrów przed Zgorzelcem (na zdjęciu).

Jeśli trafiliście na wyjątkową, fajną stację benzynową, z infrastrukturą przyjazną dzieciom i rodzicom – napiszcie nam o niej w komentarzu. Zapowiada nam się sporo jeżdżenia w najbliższych miesiącach i chętnie skorzystamy z Waszych podpowiedzi. A na koniec mała zagadka: gdzie można znaleźć przewijak w męskiej toalecie (rzućcie okiem na zdjęcie otwierające wpis)?

Related Articles

13 komentarzy

Alicja Micuła 28 kwietnia 2014 - 11:01

Najgorsze, że jeśli już jest, to zwykle przy sedesie, w ciasnym i niezbyt ładnie pachnącym pomieszczeniu.

Reply
Dziecko w drodze 28 kwietnia 2014 - 17:17

jak są takie to się naprawdę cieszymy. czasem musieliśmy zadowolić się kocykiem rozłożonym na podłodze w toalecie bo już NAPRAWDĘ nie było gdzie. Choć w takich sytuacjach zazwyczaj bezceremonialnie wykorzystujemy biurko szefa na zapleczu stacji benzynowej

Reply
Diana Maciej Uhl 29 kwietnia 2014 - 14:03

Akurat “biurko szefa na zapleczu”to przesad delikatnie rzecz ujmujac.naprawde trudno w takiej sytuacji zrobic to w wozku lub aucie ?

Reply
Alicja Micuła 30 kwietnia 2014 - 10:07

Jeśli na dworze przejmujące zimno, szef miły i biurko wystarczająco duże, to dlaczego nie?

Reply
Kasia 5 maja 2014 - 17:17

Z zainteresowaniem przeczytałam ten wpis 🙂 często jeździmy z naszym młodym (prawie już rocznym) człowiekiem i faktycznie z przewijakami jest problem. Dopóki był mały było ok – przewijaliśmy go w samochodzie, po około 3 miesiącach przestałam na stacjach pytać o przewijaki, doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. Niestety problem pojawił się całkiem niedawno, jak okazało się, że w naszym dość mocno zapakowanym samochodzie nie mamy miejsca, żeby Małego położyć, bo już się zrobił na tyle duży. No i tak oto zaczynamy przewijać w miejscach ekstremalnych… Chciałam jednak wspomnieć też o czym innym – podróżując z maluchem, zdarza się, że trzeba wyparzyć butelkę, albo uzyskać troszkę wrzątku i tak oto znaleźliśmy bardzo miłą stację, na której Pani bez najmniejszego problemu udostępniła nam czajnik, a sama nam wyparzyła butelkę, robiąc to bardzo ‘profesjonalnie’ 🙂 Stacja znajduje się na drodze Tuchola – Świecie, firmy HUZAR. Oby więcej takich stacji zarówno z wrzątkiem jak i przewijakami. Wasza strona naprawdę jest fajna, cieszę się że na nią trafiłam. Pozdrawiam!

Reply
sergiusz 5 maja 2014 - 19:34

Stacje Huzar do tej pory – jak widać niesłusznie – omijałem szerokim łukiem, ufając tylko tym „sieciowym”. Ale dopisujemy do naszej mapy Huzara na drodze z Tucholi do Świecia.
A o przewijaki pytaj wszędzie, gdzie to możliwe. Jeśli wszyscy będziemy grzecznie pytać, to może za setnym razem coś im się w głowie zaświeci, że może jednak warto by było… 😉

Reply
Kasia 6 maja 2014 - 17:00

my też omijaliśmy HUZARY, aż do dnia, w którym do domu zostało 30 km i okazało się, że z tyłu na kanapie mamy człowieka, który chce jeść już, tu i teraz i nie było wyjścia (niestety zaskoczył nas przejazd przez m. Łódź, w której spędziliśmy ponad półtorej godziny w korku i się nie ‘wyrobiliśmy’ do kolejnego karmienia) 😉 pozdrawiam

Reply
Anna Modzelewska 8 maja 2014 - 06:15

Będąc z niespełna 1,5 rocznym synkiem w trasie nie miałam problemu na Zachodzie z takimi właśnie toaletami. I co mnie jeszcze mile zaskoczyło?? Że mąż musiał zapłacić za prysznic i toaletę około 2-3 Euro. A ja (jako matka z dzieckiem) z synkiem np. w Niemczech na Autohofie miałam taką przyjemność za darmo 🙂

Reply
Sergiusz Pinkwart 8 maja 2014 - 07:07

To czysta dyskryminacja! 🙂

Reply
Dziecko w drodze 8 maja 2014 - 07:31

Prysznic i toaleta za darmo? I to rozumiem! Mamie z dzieckiem w podróży trzeba ułatwiać życie!

Reply
Daria 1 stycznia 2015 - 23:11

Jutro wybieramy się w kolejną podróż z naszą 7 – miesięczną córką. Doświadczenie po ostatnim wyjeździe nakazało mi szukać wcześniej stacji z przewijakami i także trafiłam na wege stronę. Średnio czytelna jest jak dla mnie. Robimy trasę Bydgoszcz – Szklarska Poręba, więc niezły kawałek. Damy znać, co, gdzie i jak.
PS. W wakacje nie było problemu, bo wybieraliśmy stacje z trawnikami i tam siadaliśmy, by rozprostować i przwinąć maleństwo. Przy tym sami mieliśmy niezły piknik. Natomiast zimą jakoś tego nie widzę.

Reply
Robert 21 marca 2015 - 08:48

Są dwie możliwości, albo mapa jest nieczytelna, albo nie umiem edytować czy też wystarczająco jej powiększać. Nakładające się ikonki dają nam czasem kilkadziesiąt km niepewności. Przydałyby się adresy do tego.
Sam pomysł rewelacja.

Reply
Ola 11 grudnia 2015 - 00:47

Tu jest interaktywna mapa i chyba więcej stacji: http://przewijaki.info

Reply

Leave a Comment