Home Podróże po świecieEuropa Rumunia szlakiem Drakuli – podróż z dreszczykiem emocji

Rumunia szlakiem Drakuli – podróż z dreszczykiem emocji

by Sergiusz

Rumunia szlakiem Drakuli to pomysł na wycieczkę ciekawą trasą w jednym z najpiękniejszych zakątków Europy.

Kreatywny pomysł na pobyt w Transylwanii, to podróż tematyczna Rumunia szlakiem Drakuli. Ale kuszenie turystów obdarzonym ostrymi kłami hrabią byłoby w porządku, jeśli wyjadą z Rumunii z poczuciem, że prawdziwy Wład, zwany Draculem (z powodu orderu Smoka przyznanego jego ojcu przez cesarza Zygmunta Luksemburczyka za wyjątkową odwagę) jest ciekawszy od papierowej postaci Vlada Draculi, wymyślonej przez pisarza książek grozy Brama Stokera, który w Transylwanii nigdy nie był. Czarnooki, wychudzony elegant, który zwykł w dzień spać w trumnie, a nocą zamieniać się w nietoperza, to oczywiście czysta fikcja. Ale Wład Palownik, który służył jako wzór okrutnego wampira, był chyba znacznie bardziej przerażający od swojego literackiego odpowiednika. Aby lepiej poznać te historyczną postać, pojechaliśmy w trasę Rumunia szlakiem Drakuli.

Rumunia szlakiem Drakuli – mapa

Sighişoara – tu urodził się Drakula

Zaczęliśmy od owianej złą sławą Transylwanii. Już sama nazwa regionu wywołuje gęsią skórkę. Akurat była pełnia, a przy drogach wałęsały się sfory dzikich, bezpańskich psów. Wtedy nas to zmroziło, ale potem okazało się, że te psy to w Rumunii norma. W sercu Transylwanii, w Sighişoarze urodził się legendarny Drakula. Górne miasto, to wpisana na listę UNESCO prawdziwa średniowieczna perełka, a w domu, w którym mieszkał słynny Wład Drakula, mieści się restauracja i sklep z pamiątkami. Do wstąpienia zachęca wampir szczerzący zęby w hollywoodzkim uśmiechu.

Sighișoara, dom Drakuli, Rumunia szlakiem Drakuli
Sigishoara, dom Drakuli

Wampir z dykty wabił do restauracji turystów, ale w środku była izba pamięci poświęcona „prawdziwemu” hospodarowi. A więc moim zdaniem, całkiem sprytne połączenie komercji i historii, wampira z gotyckiej powieści Brama Stokera i realnego bohatera krwawych walk z Turkami. W sali jadalnej wisiał dość makabryczny obraz przedstawiający Włada spożywającego wieczerzę w towarzystwie nawleczonych na pale nagich ciał. Bardziej wrażliwi mogli się przesiąść pod popiersie wąsatego wojownika, albo koło gabloty ze średniowiecznym uzbrojeniem. Zamówiłem flaczki (ciorbă de burtă), co Magdzie wydało się nieco niestosowne… Na szczęście flaczki pływające w śmietanie pokrytej centymetrową warstwą roztopionego tłuszczu to była naprawdę najstraszniejsza rzecz jaką zobaczyła w Transylwanii.

Rumunia szlakiem Drakuli – dom Drakuli
Restauracja w domu Drakuli
rumunia praktycznie blog podróżniczy
Klimatyczna restauracja w rodzinnym domu Drakuli
Rumunia szlakiem Drakuli – makabryczne dzieła sztuki w domu Drakuli
Makabryczne dzieła sztuki w domu Drakuli

Do obiadu (można wybierać pomiędzy gulaszem Drakuli, medalionami wieprzowymi Drakuli i kilkoma innymi zwyczajnymi daniami okraszonymi Drakulą w nazwie) serwowano tam wino – a jakże – Vampire. Po obiedzie u Drakuli ruszyliśmy do sklepików z pamiątkami, w których można było kupić figurki Włada III Palownika oraz kubki i koszulki z wampirami.

Zamek Bran – jak z Hollywood

Największy wybór takich akcesoriów znaleźliśmy następnego dnia na bazarku pod zamkiem Bran. Autokary jeden za drugim podjeżdżały na parking pod zamkiem, który, choć jest symbolem wampirycznego mitu, z prawdziwym Drakulą ma niewiele wspólnego. Wład Ţepeş według historyków prawdopodobnie nigdy tutaj nie był. Rzesze turystów ściągają tu jednak, bo zamek na wzgórzach wygląda wyniośle i groźnie, ma więc zadatki na mroczną siedzibę krwawego satrapy. Wewnątrz są tajemne przejścia i ukryte komnaty. Poza tym jest doskonale zachowany w przeciwieństwie do prawdziwej, ale trudno dostępnej i zrujnowanej twierdzy Palownika, Poienari. W tym miejscu nasza trasa Rumunia szlakiem Drakuli miesza rzeczywistość historyczną z legendą. Jednak miejsce jest tak piękne, że nie warto omijać zamku Bran podczas podróży do Transylwanii.

Rumunia szlakiem Drakuli – zamek Bran, dziedziniec
Zamek Bran, dziedziniec
Rumunia szlakiem Drakuli – zwiedzamy zamek Bran
Zwiedzamy zamek Bran na szlaku Drakuli.
Rumunia szlakiem Drakuli – w zamku Bran
Odbijamy się w zamkowym lustrze. Nie jest źle!

Turyści idą w to jak w dym i w zasadzie trudno im się dziwić. Trudno przypuszczać, by choć część z nich przeczytała bardzo długą i szczegółową historię życia wołoskiego hospodara napisaną drobnym druczkiem w jednej z komnat. Zwłaszcza, że atrakcyjniejsze są historie o wampirach opowiadane przez przewodników poprzebieranych w czarne, podbite krwistoczerwonym materiałem płaszcze. Ale nie tylko zamek w przeżywa prawdziwe oblężenie. Całe miasteczko jest pełne wampirycznych nawiązań. Kiedy przyjechaliśmy w halloweenową noc do hotelu o wdzięcznej nazwie Vladimir, trafiliśmy do owiniętej pajęczynami recepcji, a z żyrandoli zwieszały się pająki i nietoperze. Dekoracja z kościotrupów powbijanych na pale królowała w lobby, a w pokoju czekało na nas wino Dracula. 

Rumunia szlakiem Drakuli – ozdoby w naszym hotelu w Bran.
Ozdoby w naszym hotelu w Bran

Poenari – mroczna siedziba okrutnego Palownika

Prawdziwy zamek Włada Draculi, Poenari, mieści się u wylotu słynnej Trasy Transfogarskiej, przecinającej góry na wysokości ponad 2 tysięcy metrów. Ponoć niezdobytą twierdzę, do której prowadzi 1440 schodów wybudowali dla Włada hospodarzy wołoscy. Ci który przeżyli naturalnie, bo Wład, który chciał zemścić się za skrytobójczą śmierć ojca zwabił ich do swojego pałacu w Targoviste, część wymordował, resztę przepędził przez góry, a tych, którzy ocaleli, wykorzystał do powstania nowego zamku. Do dziś ruina na wysokim wzgórzu przypomina o potędze Draculi, a przy wejściu straszą ostrzeżenia przed mieszkającymi tu niedźwiedziami.

Bukareszt i Snagov – stolica założona przez Drakulę i miejsce wiecznego spoczynku władcy

O ile nieprawdziwy zamek Drakuli Bran kwitnie i przyciąga turystów, to w Bukareszcie – mieście, które założył Wład III, jego pałac jest kompletną ruiną. Monastyr na wyspie w pobliskim Snagov, gdzie prawdopodobnie pochowano legendarnego wojownika, także świeci pustkami. Na wyspę można dostać się mostem pieszym. Udało nam się wejść do środka monastyru. Był dokładnie 1 listopada, gdy stanęliśmy przy grobie Włada Drakuli. Ale czy aby na pewno jego? Gdy archeolodzy, pół wieku temu, przeprowadzili tu badania, odkryli w grobie jedynie złoty pierścień i… kości konia. Sam Drakula zniknął.

Rumunia szlakiem Drakuli, Bukareszt
Pałac Włada Palownika w Bukareszcie to ruina.
Rumunia szlakiem Drakuli, Snagov monastyr
W tym niepozornym monastyrze pochowany jest Wład Drakula

Stojąc u skromnego grobu Włada Ţepeşa (wolę wierzyć w to, że to jednak jego tam pochowali) czuliśmy żal, że niezwykła postać historyczna przegrywa z bajką. Ministerstwo Turystyki Rumunii przymierza się do wybudowania tematycznego parku rozrywki, poświęconego Drakuli. Za parę lat nieśmiertelny arystokrata, który nie rzuca cienia, nie odbija się w lustrze i dla wygody zamienia się w nietoperza, przyćmi zupełnie okrutnego obrońcę chrześcijaństwa. W hrabiego Drakulę uwierzą nawet jego rodacy, a Wład Palownik nie będzie już nikomu potrzebny…

Rumunia szlakiem Drakuli, Snagov
Dotarliśmy do grobu Drakuli

Przeczytaj artykuł o spektakularnej, wysokogórskiej Trasie Transfogarskiej w sercu Rumunii [Dużo zdjęć!]

trasa transfogarska blog podróżniczy

Related Articles

2 komentarze

Web Hosting 22 grudnia 2016 - 18:06

Witam. A ktorego wrzesnia wybieracie sie do Bulgarii bo ja tez z zona i dzieckiem pol letnim jedziemy do bulgari od 9 wrzesnia. Moze polaczymy swoje sily i zamierzamy spac w rumuni juz mamy nocleg z 8 na 9 wrzesnia przy zamku drakuli.

Reply
sergiusz 24 grudnia 2016 - 23:08

Zaplanowaliśmy na razie pierwsze sześć miesięcy. Napiszcie do nas na priv jaką trasą się wybieracie. Choć pewno początek września może być problematyczny, bo Chrucz idzie do szkoły (będzie miał przecież skończone cztery lata).

Reply

Leave a Comment