Home POLSKAPodróże po Polsce Rodzinne weekendy z Fordem: Szlak Piastowski

Rodzinne weekendy z Fordem: Szlak Piastowski

by Sergiusz

O Piastach uczymy się od podstawówki, ale czy naprawdę wiemy o nich wszystko? Niedawno obchodziliśmy hucznie 1050 rocznicę Chrztu Polski, choć nie jest pewna ani data, ani miejsce tego wiekopomnego wydarzenia. Pojechaliśmy więc z naszym synkiem do Wielkopolski, by przekonać się, jaka jest prawda.

Dziś rozpoczynamy nowy cykl podróżniczy. We współpracy z Fordem aż do końca wakacji będziemy przemierzać Polskę na czterech kółkach, odnajdując najciekawsze miejsca na rodzinne weekendy. Co czwartek znajdziecie na naszym blogu nowy, przetestowany przez nas pomysł na dwu-trzydniowy wyjazd z dzieckiem. Od czasu do czasu wyskoczymy też gdzieś blisko za granicę. Na pewno znajdziecie tu dużo praktycznych informacji, adresów i cen. Będziemy polecać miejsca, które nam się spodobały i ostrzegać przed „minami”, na które się natknęliśmy.

Mysia Wieża w rzeczywistości powstała na długo po tym, jak Popiela zjadły myszy, ale legenda jest wciąż żywa.

Z fasonem podjechaliśmy pod najsłynniejszą polską wieżę. Mysia Wieża w rzeczywistości powstała na długo po tym, jak Popiela zjadły myszy, ale legenda jest wciąż żywa.

Jezioro Gopło i Kruszwica

Kierowcy gnają przez gospodarną Wielkopolskę autostradą A2 w stronę Poznania i na wysokości Konina co najwyżej zauważą znaki prowadzące do bazyliki w Licheniu. Do Kruszwicy – skąd wywodzi się ród Piasta, jest jeszcze dobra godzina jazdy bocznymi drogami. Bez dobrej mapy ani rusz. Na szczęście Ford C-Max, którym jedziemy, ma nawigację. Można ją zaprogramować nie zdejmując rąk z kierownicy, podając odpowiednie komendy, a system wychwytywania kluczowych słów pomaga kierowcy „zdalnie” obsługiwać kolorowy, dotykowy ekran służący do komunikacji z pokładowym komputerem.

Taka przynajmniej jest teoria. Bo nasz Chruczek pokochał „panią” (syntezator mowy komputera pokładowego porozumiewa się miłym, kobiecym głosem) i zamiast słuchać radia, czy płyt z odtwarzacza, pokrzykiwał z tylnego fotelika: “Tata, włącz panią!” a potem wydawał jej swoje dziecięce komendy. Najczęściej: “zadzwoń do babci!”. Albo próbował wciąż na nowo ustawiać nawigację. Co zresztą było całkiem zabawne. Spróbujcie kiedyś poprosić anglojęzyczny syntezator mowy o znalezienie najkrótszej drogi do KRUSZWICY…

Zaczęliśmy piastowski szlak od starego grodu nad Gopłem, bo to tu – jak mówi legenda – rozegrały się brzemienne w skutkach wydarzenia, które wyniosły do władzy pierwszą polską królewską dynastię. Dwaj wędrowcy (według komiksu, który czytaliśmy oboje w latach osiemdziesiątych, byli to święci Cyryl i Metody) odwiedzili stolicę państwa Goplan i trafili prosto na uroczyste postrzyżyny siedmioletniego syna księcia Popiela. Odpędzono ich, jako obcych włóczęgów spod bramy zamku. Przygarnął ich prosty kołodziej – Piast, który – szczęśliwym trafem, również tego wieczoru święcił wejście swego syna – Siemowita, w wiek, w którym dziecko stawało się młodzieńcem. Piast ugościł obcych i zwierzył im się ze swego zmartwienia – syn od urodzenia nie widział. Dwaj święci mężowie pomodlili się nad siedmiolatkiem, i syn Piasta odzyskał wzrok. A w pobliskim zamku, niecny Popiel tej samej nocy, podczas uczty wytruł swoich dwudziestu krewnych, by nie zagrażali panującej rodzinie. Z ciał okrutnie zabitych stryjów wylęgły się stada myszy, które rzuciły się na Popiela. Uciekał aż na wieżę, nad jeziorem. Tam go myszy dopadły i zjadły. A wstrząśnięty lud, na swego nowego władcę wybrał dobrego Piasta. Do dziś stoi wieża, w której to… złego króla Popiela zjadły myszy!

Piast-13

W Kruszwicy nie brakuje pamiątek z myszami w roli głównej.

A właśnie, że nie!

„Mysią wieżę” – najsłynniejszą budowlę w Kruszwicy wybudowano dopiero za panowania Kazimierza Wielkiego, czyli tak jakoś 400 lat po Popielu.

No i oczywiście kolebką rodu Piasta nie jest wcale Wielkopolska. Bo Kruszwica to już Kujawy.

Ej, nie tak nas w szkole uczyli!

Pokazujemy Chruczkowi Mysią Wieżę, z której rozciąga się bajeczny widok (nieco zaburzony mało „piastowską” architekturą miejscowych zakładów tłuszczowych) i jedziemy dalej, do drugiego gniazda rodu Piastów.

Czy to na Wzgórzu Lecha, gdzie dziś wznosi się katedra, orzeł piastowski uwił swoje gniazdo?

Krótki postój na studiowanie mapy. Czy to na Wzgórzu Lecha, gdzie dziś wznosi się katedra, orzeł piastowski uwił swoje gniazdo?

Gniezno

Było sobie trzech braci: Lech, Czech i Rus. Rozjechali się w trzech kierunkach: Rus na wschód, Czech na południe, a Lech – podążył za orłem na zachód. I tam, gdzie ptak na wielkim dębie uwił sobie gniazdo, rycerz założył miasto, któremu dał nazwę Gniezno. Tyle legenda.

Podjeżdżamy pod Wzgórze Lecha, na którym wznosi się strzelista katedra. W zamku, który był tuż obok, z pewnością mieszkał Mieszko. Dziś Gniezno, to senne miasteczko z malowniczymi kamienicami w centrum i wianuszkiem współczesnych bloków o „rzut beretem” od katedry. Ale kiedyś naprawdę tu „działo się”. W katedrze pokazujemy Chruczkowi słynne romańskie drzwi, na których odlano w brązie historię Świętego Wojciecha – pierwszego „naszego” świętego. A w ołtarzu jest pięknie zdobiony sarkofag praskiego biskupa, który gnany żarliwą wiarą ruszył ewangelizować pogan na Warmii i Mazurach – co się dla niego skończyło tragicznie, ale z politycznego punktu widzenia, dla rodu Piastów było fantastyczne.

Relikwiarz św. Wojciecha w katedrze gnieźnieńskiej.

Relikwiarz św. Wojciecha w katedrze gnieźnieńskiej.

Do grobu świętego Wojciecha w 1000 roku przybył z pielgrzymką cesarz Otton III i na Zjeździe Gnieźnieńskim zaprzyjaźnił się z Bolesławem Chrobrym. To tu, w katedrze, później koronuje się pierwszy polski król. A za nim kilku następnych. Galerię naszych koronowanych głów zobaczymy w kruchcie nad południowym portalem – naszym zdaniem artysta Zbigniew Szałaj z krakowskiej ASP nieco zagalopował się ścigając się z mistrzem Matejką, ale na pewno warto tu zadumać się nad kołem historii.

Poczet pięciu królów, którzy koronowali się w Gnieźnie.

Poczet pięciu królów, którzy koronowali się w Gnieźnie.

Według najsłynniejszego polskiego kronikarza – Jana Długosza, to w Gnieźnie odbyło się „najważniejsze wydarzenie w historii Polski” – jak o chrzcie z 966 roku powiedział niedawno prezydent Andrzej Duda. Ale czy aby na pewno miało to miejsce właśnie tutaj? Przecież całkiem blisko był zamożny i znacznie bardziej utytułowany gród, w którym stał już kościół… Wskakujemy do naszego C-Maxa i jedziemy do Poznania.

Nawigacja prowadzi nas prosto do katedry.

Nawigacja prowadzi nas prosto do katedry. Wszystkie ważne zabytki są tu wyeksponowane w formie przestrzennych budynków. Dzięki temu nie przeoczymy żadnej istotnej atrakcji.

Poznań

Krajobraz gospodarnej Wielkopolski może lekko nużyć. Lasy wycięto tu już w Średniowieczu. Pola ciągną się po horyzont. Czasem przejeżdżamy przez małe wioski – czyste i zadbane, ale bez jakiegoś indywidualnego rysu. Wszędzie szyldy hurtowni, fabryk, zakładów. Widać, że biznes idzie tu doskonale. Dobrą drogą dojeżdżamy do stolicy regionu. Nawigacja sprytnie prowadzi nas pod katedrę, którą na kolorowym ekranie widzimy zanim jeszcze podjedziemy pod średniowieczne mury. Kolebka piastowskiego państwa Polan znajdowała się tu na Ostrowie Tumskim, czyli wyspie w widłach Warty i Cybiny. Piękna katedra pod wezwaniem Piotra i Pawła legła w gruzach pod koniec II Wojny Światowej i właściwie dzięki temu, archeolodzy natrafili na mury pierwszej świątyni, która powstała tu w… połowie X wieku.

Katedra od „zaplecza”.

Nasz Ford C-Max z łatwością pokonuje nawet kiepskie drogi, ale przed wjazdem na most Biskupa Jordana powstrzymał go zakaz wjazdu. Za to mogliśmy podziwiać tumską katedrę z innej, równie atrakcyjnej strony.

Zaraz! A kiedy był chrzest Polski?

No po pierwsze, nie „Polski”, tylko księcia i jego dworu. Bo państwa polskiego, jako takiego, jeszcze nie było. Zresztą z tą datą – 966 rokiem, też jest pewien problem. Bo trudno dopatrzyć się we współczesnych Mieszkowi kronikach jakichkolwiek wzmianek na ten temat. Jak na „najważniejsze wydarzenie w historii Polski” – bardzo to dziwne. No i te resztki kościoła, który jest starszy od daty chrztu? Po sąsiedzku od państwa Mieszka była Małopolska, która z pewnością była już od ponad wieku chrześcijańska – jako część chrześcijańskiego Państwa Wielkomorawskiego. Są teorie, które tłumaczą brak świadectw hucznego chrztu właśnie tym, że Mieszko był już chrześcijaninem – tylko obrządku wschodniego, jak Wiślanie w ówczesnym Krakowie. Przejście na zachodnie chrześcijaństwo nie było już takim wielkim szokiem kulturowym. A konwersje zdarzały się w tamtych czasach często. Nawet 400 lat później litewski książę Witold chrzcił się przecież trzy razy…

Katedra w Poznaniu najpiękniejsza jest wieczorem.

Katedra w Poznaniu najpiękniejsza jest wieczorem.

Dowodem na to, że chrzest Mieszka odbył się właśnie w Poznaniu jest wielka misa chrzcielna, odkopana w fundamentach katedry. Ale…

Na Ostrowie Lednickim witają nas rycerze.

Na Ostrowie Lednickim witają nas Cesarz Otton III, Bolesław Chrobry oraz biskup Ungar, którzy zapewne zmierzają na zjazd gnieźnieński

Ostrów Lednicki

– W Poznaniu nie ma żadnej „misy chrzcielnej”, tylko naczynie do mieszania wapiennej zaprawy – śmieje się przewodniczka w Muzeum Pierwszych Piastów na Ostrowie Lednickim.

Jesteśmy niemal dokładnie w połowie drogi pomiędzy Poznaniem a Gnieznem. Tu, na wyspie na Jeziorze Lednickim Mieszko najprawdopodobniej przyjął chrzest. Choć to już trzecia lokalizacja, o której dzisiaj słyszymy, to chyba jest najpewniejsza. Naszemu synkowi od razu się podoba Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy, bo żeby dostać się na wyspę, korzysta się z promu (kursuje co pół godziny). Dawniej, w czasach świetności grodu, na wyspę prowadziły dwa mosty. Ostrów Lednicki był jednym z najważniejszych punktów na mapie Polski wczesnopiastowskiej.

Ostrów Lednicki z lotu ptaka

Ostrów Lednicki z lotu ptaka

Czy Mieszko z Dobrawą zamieszkali tu na kilkanaście miesięcy przed chrztem Polski w 965 roku?

Czy Mieszko z Dobrawą zamieszkali tu na kilkanaście miesięcy przed chrztem Polski w 965 roku?

– Dwa lata przed wydarzeniami z 966 roku postawiono tu okazałe mosty – jeden na drodze w kierunku Poznania, a drugi w stronę Gniezna – wylicza przewodniczka. – A do palatium, czyli obronnego zamku, dobudowano kaplicę z unikalnymi dwoma basenami chrzcielnymi. Bo w tamtym czasie nie chrzczono ludzi polewając ich wodą z jakiejś misy, tylko trzeba było stanąć stopami w wodzie i obmyć się w tzw. żywej wodzie, czyli nie pochodzącej z jeziora ani rzeki. I w rogu kaplicy mamy tu studnię. Dwa baseny są charakterystyczne dla wielkiej uroczystości, gdzie do chrztu przystępuje znaczna liczba kobiet i mężczyzn, chrzczonych przecież oddzielnie. To tu odnaleziono też bezcenne relikwiarze na drzazgi z krzyża świętego…

Kaplica w palatium Mieszka I

Kaplica w palatium Mieszka I.

Chruczek objeżdża średniowieczne „palatium” Mieszka I na niebieskim zabawkowym motorku, a my patrzymy na prawdziwą kolebkę Polski. Nie da się ukryć, że czujemy wzruszenie.

Chruczek w Muzeum Pierwszych Piastów

Chruczek w Wielkopolskim Parku Etnograficznym.

Promem wracamy na „kontynent” i wpadamy do pobliskiego Wielkopolskiego Parku Etnograficznego, żeby zjeść coś w regionalnej karczmie „Lubczynek”. To część Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy i jeden z największych w Polsce skansenów. Najstarsze obiekty są datowane na początek XVII wieku. Budynki zorganizowano w zagrody tak, by utworzyły naturalnej wielkości wieś.

Wielkopolski Park Etnograficzny robi wrażenie.

Wielkopolski Park Etnograficzny robi wrażenie.

Chruczek urywa nam się i na własną rękę zwiedza skansen XIX-wiecznej wielkopolskiej wsi. Bo przecież historia tu nie skończyła się po „najważniejszym wydarzeniu w historii”. Ona się dopiero rozpoczęła.

Guliwer w Wielkopolsce

Dziecko w skansenie Miniatur Piastowskich wygląda jak najprawdziwszy Guliwer. Zabytkowe budynki są tu przedstawione w skali 1:20.

Park Miniatur Piastowskich

Wyjeżdżamy z Lednicy i kilka kilometrów dalej zatrzymujemy się w Pobiedziskach. Od przedsiębiorczości aż tu kipi. Jest piastowski gród – wybudowany całkiem niedawno. No i skansen miniatur, gdzie z ogromną pieczołowitością odtworzono najważniejsze budowle regionu. Dobrze, że nie zaczęliśmy od tego miejsca, bo w zasadzie po pół godziny moglibyśmy wracać do domu, po „zaliczeniu” wszystkich wielkopolskich atrakcji.

Mkniemy autostradą A2. Nasz Ford C-Max sunie cichutko, po pełnym wrażeń weekendzie Chruczek słodko śpi na foteliku, a my już cieszymy się, że za tydzień znów jedziemy zwiedzać Polskę. To będzie pierwszy NAPRAWDĘ majowy weekend. Trzymajcie kciuki za pogodę! Ładna, słoneczna majówka przyda się nam wszystkim.

A oto przepis na rodzinny weekend na Szlaku Piastowskim:

Co odwiedziliśmy: Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy, to jedno z największych muzeów na wolnym powietrzu w Polsce. W pobliżu muzeum znajduje się plaża w Dziekanowicach.
Dziekanowice 32, Lednogóra, tel: 61 427 50 10, wew. 340, e-mail: sekretariat@lednica.pl, www.lednicamuzeum.pl.
Wielkopolski Park Etnograficzny, Dziekanowice 23, tel: 61 427 50 10, wew. 340, e-mail: wpe@lednica.pl.
Ekspozycje otwarte dla zwiedzających od 14.04 do 30.10. Przeprawa promowa na Ostrów Lednicki czynna w godzinach otwarcia muzeum.
Bilety: Ostrów Lednicki: 10 i 5 zł. Wielkopolski Park Etnograficzny:10 i 5 zł. Bilet łączony: 16 i 7 zł.
Skansen Miniatur w Pobiedziskach, ul. Fabryczna, tel: 61 81 77 822 e-mail: skansen@ok-pobiedziska.pl.
Katedra pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła, ul. Ostrów Tumski 17, Poznań. Zwiedzanie w dni powszednie od 9.00 do 18.00 w sezonie letnim od 1 kwietnia do 15 listopada.
Mysia Wieża w Kruszwicy: Podzamcze, Kruszwica. Bilety: 6,50 i 5,50zł. Z tarasu na Mysiej Wieży roztacza się widok na Gopło oraz okolice.
Katedra w Gnieźnie: Wzgórze Lecha, Gniezno, otwarte od 7.00 do 19.00.

Gdzie nocowaliśmy: Hotelik „Tropikalna odnowa”, Fałkowo 49, Lednogóra,
tel: 509 237 538, e-mail: kontakt@tropikalnaodnowa.pl, www.tropikalnaodnowa.pl.
pokój 2-osobowy: 100 zł. Wstęp do strefy odnowy biologicznej (basen, sauna, jaccuzi): 20 i 15 zł/godz., dzieci do 5 lat bezpłatnie.

Czym jeździliśmy: Ford C-Max.

fot: dzieckowdrodze.com, materiały prasowe

Related Articles

27 komentarzy

Beata Karpiak 28 kwietnia 2016 - 14:30

Warto przy takim przewodniku zaznaczyć, czy na miejscu (lub w najbliższej okolicy) można zjeść coś normalnego (czyt. zdrowego) czy szajs i należy zabrać prowiant.

Reply
Dziecko w drodze 28 kwietnia 2016 - 15:25

Jedzenie to dla nas także sprawa kluczowa. Dzięki za uwagę. Będziemy się mocno rozglądać i jeść. Magda jest wprawdzie na permanentnej diecie, ale Sergiusz i Chruczek będą jedli za siebie i za nią 😉

Reply
Marlena Mróz-Sobieraj 29 kwietnia 2016 - 11:56

I podać przy miejscowości np. Województwo, która część Polsku

Reply
Beata Karpiak 28 kwietnia 2016 - 14:30

Warto przy takim przewodniku zaznaczyć, czy na miejscu (lub w najbliższej okolicy) można zjeść coś normalnego (czyt. zdrowego) czy szajs i należy zabrać prowiant.

Reply
Dziecko w drodze 28 kwietnia 2016 - 15:25

Jedzenie to dla nas także sprawa kluczowa. Dzięki za uwagę. Będziemy się mocno rozglądać i jeść. Magda jest wprawdzie na permanentnej diecie, ale Sergiusz i Chruczek będą jedli za siebie i za nią 😉

Reply
Anna Majzner 28 kwietnia 2016 - 14:53

Super 🙂

Reply
Anna Majzner 28 kwietnia 2016 - 14:53

Super 🙂

Reply
Beata Paszukow 28 kwietnia 2016 - 15:13

świetny pomysł

Reply
Beata Paszukow 28 kwietnia 2016 - 15:13

świetny pomysł

Reply
Monika Szklarska-Łukasik 28 kwietnia 2016 - 17:17

my na razie tylko Polska! jest tyle pięknych miejsc, że szkoda nam na razie tułać się po świecie. chcemy, by dzieci poznały polskie ważne miejsca i zobaczyły, jak jest pięknie. Nauczyły się spędzać czas we wszystkich warunkach, od namiotu i warunków polowych, do hotelu. jak trochę podrosną to wtedy ruszymy w głębiej świat 🙂
chętnie skorzystamy z waszych podpowiedzi 🙂

Reply
Monika Szklarska-Łukasik 28 kwietnia 2016 - 17:17

my na razie tylko Polska! jest tyle pięknych miejsc, że szkoda nam na razie tułać się po świecie. chcemy, by dzieci poznały polskie ważne miejsca i zobaczyły, jak jest pięknie. Nauczyły się spędzać czas we wszystkich warunkach, od namiotu i warunków polowych, do hotelu. jak trochę podrosną to wtedy ruszymy w głębiej świat 🙂
chętnie skorzystamy z waszych podpowiedzi 🙂

Reply
Piotr Skubis 28 kwietnia 2016 - 18:03

my np majowy weekend spędzimy w “…najpotężniejszej twierdzy Rzeczypospolitej przypominającej twierdze niderlandzkie bądź duńskie….” i jej okolicach:-)

Reply
Piotr Skubis 28 kwietnia 2016 - 18:03

my np majowy weekend spędzimy w “…najpotężniejszej twierdzy Rzeczypospolitej przypominającej twierdze niderlandzkie bądź duńskie….” i jej okolicach:-)

Reply
Wiesław Andrzej Świderski 28 kwietnia 2016 - 18:25

Piastowie mój ulubiony temat…

Reply
Wiesław Andrzej Świderski 28 kwietnia 2016 - 18:25

Piastowie mój ulubiony temat…

Reply
Katarzyna Bańka Ciesielska 28 kwietnia 2016 - 18:57

to moze jeszcze Biskupin, Wenecja…

Reply
Marlena Mróz-Sobieraj 29 kwietnia 2016 - 11:54

Żnin -kolejka wąskotorowa, Park dinozaurów w Rogowie

Reply
Katarzyna Bańka Ciesielska 28 kwietnia 2016 - 18:57

to moze jeszcze Biskupin, Wenecja…

Reply
Marlena Mróz-Sobieraj 29 kwietnia 2016 - 11:54

Żnin -kolejka wąskotorowa, Park dinozaurów w Rogowie

Reply
Aleksandra Ekong 28 kwietnia 2016 - 19:38

Kochani witajcie! Jesteście obok nas 🙂 ja rowniez w Polsce u siebie w Inowrocławiu:)))!!! Pozdrawiamy z Jeffem?

Reply
Aleksandra Ekong 28 kwietnia 2016 - 19:38

Kochani witajcie! Jesteście obok nas 🙂 ja rowniez w Polsce u siebie w Inowrocławiu:)))!!! Pozdrawiamy z Jeffem?

Reply
Justyna Trela 29 kwietnia 2016 - 16:23

Czy sa miejsca przystosowane dla niemowlat 🙂

Reply
Justyna Trela 29 kwietnia 2016 - 16:23

Czy sa miejsca przystosowane dla niemowlat 🙂

Reply
Ewa Ziejewska 30 kwietnia 2016 - 04:53

szlak piastowski to świetna propozycja wycieczki!

Reply
Ewa Ziejewska 30 kwietnia 2016 - 04:53

szlak piastowski to świetna propozycja wycieczki!

Reply
mateusz 7 listopada 2016 - 20:10

Pytanie jak z sync2 który widać na zdjęciach udało się autorowi rozmawiać po polsku skoro ten system nie ma obsługi głosowej j. Polskiego? Czy się mylę?

Reply
sergiusz 14 listopada 2016 - 11:58

Masz rację, obsługa jest po angielsku i tak też rozmawialiśmy z naszym systemem 🙂 Za to nasz niespełna 3-letni wówczas synek kompletnie się tym nie przejmował i czystą polszczyzną wrzeszczał z tylnego fotela: “zadzwoń do babci!”. System rozumiał to na swój sposób i wynikały z tego często bardzo zabawne sytuacje 🙂

Reply

Leave a Comment