Home PoradnikAkcesoria Baby Travel – bagaż dla niemowlaka i łóżeczko w jednym

Baby Travel – bagaż dla niemowlaka i łóżeczko w jednym

by Magda

Przetestowaliśmy Baby Travel – bagaż dla niemowlaka, który jest jednocześnie… łóżeczkiem podróżnym. Jak sprawdził się na wyjeździe?

Kiedy trzy miesiące temu urodziła się Lara wydawało nam się, że już zupełnie zapomnieliśmy, jak to jest z małym dzieckiem w podróży. Wili ma już 5 lat i z takim dzieckiem to przecież zupełnie inny sposób podróżowania, pakowania bagażu, dobierania rzeczy na wyjazd. A taki maluch? Przecież musi mieć ze sobą WSZYSTKO, na każdą okoliczność. A poziom trudności był duży.

Bo podczas naszej pierwszej podróży we czwórkę w ciągu trzech tygodni mieliśmy zaliczyć:
– kilkudniowy odpoczynek na Malcie (+15 stopni)
– kilka dni na nartach w polskich górach (-5 stopni i ubrania narciarskie)
– kilka dni w Warszawie (0 stopni i coś eleganckiego na spotkania)

A żeby w miarę sprawnie przemieszczać się z czteroosobową rodziną, trzeba było zmieścić się w bagaże podręczne. Kompletnie nie wyobrażaliśmy sobie podróżowania przez pół Europy z dwójką dzieci, wózkiem, fotelikiem, bagażami podręcznymi i do tego jeszcze wielkimi walizami na kółkach. Trzeba więc było spakować się sprytnie.

Czekamy na samolot na lotnisku w Manchesterze. Kiedy podróżuje się z dwójką dzieci, trzeba ograniczać bagaż.

Czekamy na samolot na lotnisku w Manchesterze. Kiedy podróżuje się z dwójką dzieci, trzeba mocno ograniczać bagaż.

Żeby się to udało, wykorzystaliśmy dwa rozwiązania. Po pierwsze – pakowanie koncepcyjne, które stosujemy z powodzeniem od 5 lat podróżując z naszym synkiem i jesteśmy w stanie zmieścić się w bagaż podręczny na wyjazd dowolnej długości. Po drugie – dla małej Lary – niesamowity wynalazek – Baby Travel, czyli połączenie bagażu z dziecięcym łóżeczkiem podróżnym.

Spakowaliśmy nasze rzeczy (moje, Sergiusza i Wiliego) do jednego plecaka, rzeczy Lary do drugiego plecaka, jedzenie na drogę do małego plecaczka, który miał na plecach Wili. A podręczne rzeczy Lary, które niemowlę musi mieć ze sobą w każdym momencie podróży – właśnie do torby/łóżeczka podróżnego. 

Złożona torba wygląda jak sporych rozmiarów kostka. Ma cztery duże oddzielne kieszenie do których dostęp jest z góry, ale można rozsunąć suwak bardziej, tak, żeby dostać się do rzeczy w głębi. I kilka jeszcze mniejszych bocznych kieszonek, z których jednak nie korzystaliśmy, bo gdy bagaż jest zapakowany, to robi się trochę za ciasno, żeby włożyć tam coś więcej niż kartę pokładową.

Podzieliliśmy podręczne rzeczy dziecka tematycznie: do jednej kieszeni pieluszki, do drugiej mleko, butelki i śliniaczki, do trzeciej ubranka na zmianę, do czwartej podróżne prześcieradło i kołderka, które są w komplecie z torbą. Wszystko zmieściło się idealnie.

Baby Travel ma cztery główne kieszenie i kilka mniejszych, które przydadzą się na przykład na dokumenty.

Baby Travel ma cztery główne kieszenie i kilka mniejszych, które przydadzą się na przykład na dokumenty.

Problem pojawił się na lotnisku, a lecieliśmy tanimi liniami, które mają ostatnio bardzo ostrą politykę bagażową. Jeszcze przed podejściem do odprawy pracownik linii sprawdził nasze bagaże i powiedział, że wszystkie plecaki mieszczą się jako bagaż podręczny, ale za torbę/łóżeczko Lary trzeba dopłacić jak za ponadwymiarowy bagaż. 

I teraz uwaga! Kiedy podróżujecie z niemowlęciem, koniecznie sprawdźcie przed pakowaniem się na podróż przepisy obowiązujące aktualnie u danego przewoźnika. Ponieważ w tanich liniach niemowlęciu co prawda nie przysługuje bagaż podręczny, ale za to może mieć: wózek i fotelik samochodowy lub łóżeczko. I tak właśnie nadaliśmy naszą torbę dla dziecka – choć była wypełniona rzeczami Lary, spokojnie przeszła jako łóżeczko bez dodatkowych opłat.

Po rozłożeniu torba Baby Travel zamienia się w przytulne łóżeczko turystyczne.

Po rozłożeniu torba Baby Travel zamienia się w przytulne łóżeczko turystyczne.

No bo rzeczywiście, w chwilach, kiedy dziecko trzeba położyć, po prostu jednym ruchem rozkładamy torbę i powstaje z niej sporych rozmiarów łóżko. Co ważne, bez wypakowywania rzeczy. Lara bardzo chętnie spała w łóżeczku i czuła się przytulnie i bezpiecznie, niezależnie od tego gdzie akurat byliśmy: na lotnisku, w pociągu i w hotelu, rozkładaliśmy je po prostu na podłodze w zacisznym kąciku. To bardzo ważne, żeby małe dziecko zawsze, nawet w podróży miało swoje własne, oddzielne łóżko – dla komfortu i bezpieczeństwa. Zwłaszcza tu w Anglii po urodzeniu malucha lekarze i położne środowiskowe dziesiątki razy uczulały nas na to, żeby małe dziecko nigdy nie spało w łóżku z rodzicami, bo przez przypadek można mu przez sen zrobić krzywdę. A że w podróży trudno zawsze zapewnić dziecku łóżeczko, najlepiej po prostu mieć własne ze sobą.

Podróżne łóżeczko Baby Travel można kupić TUTAJ. A z kodem rabatowym: dzieckowdrodze dostaniecie na nie 15% zniżki 🙂 Promocja ważna do 15 lutego 2019.

Related Articles

Leave a Comment